Podziękowania dla Gości weselnych – na odwal czy z klasą?

„Ach, co to był za ślub…” w Opolu 1970 roku śpiewał zespół Quorum, który to zapewne bardziej pamiętają rodzice dzisiejszych  nowożeńców niż para młoda wychowana na całkiem innych przebojach. I choć sama należę do tego „nowszego” pokolenia, które nie słucha „Disco Polo” choć potrafi zaśpiewać większości przebojów Zenona Martyniuka, to przynajmniej dla mnie pewne szlagiery są nieśmiertelne. Ale do rzeczy, bo nudny artykuł z reguły czytający przerywają po pierwszym akapicie.

Zaplanowaliśmy wesele, ustaliliśmy termin, salę udało się znaleźć, ksiądz tez zakreślił godzinę w swoim kalendarzu jednocześnie przypominając że co łaska za ślub, ale nie mniej niż „pińćset”, a my wraz z najbliższymi siadamy do stołu z gorąca kawą tudzież napojem elektryzującym w ręku i robimy listę kolejnych rzeczy które są niezbędne w tym bardzo ważnym dla nas dniu.

Suknia dla Panny Młodej to oczywiste – najpiękniejsza i najładniejsza jaka jest w sklepie i najbliższych 300 kilometrach i jaka cudownie leży na naszym szczupłym ciele. Boczki do wesela znikną, to pewne, a jak nie to gorset lub dobra krawcowa pomoże. Gajerek – no tutaj też trzeba nowy kupić, choć może już nie najdroższy, ale na pewno nowy, bo Pan Młody ma coraz dziwniejszą tendencje dostawania brzuszka z każdym miesiącem jak jest bliżej wesela. Czy to stres, czy zwiększa się ilość piwa wypijanego wraz z coraz cieplejszymi dniami, to nieistotne, ale garnitur poczeka na później, co by opiętego „misiaczka” widać nie było. Oczywiście czekają nas jeszcze zaproszenia dla gości, kwiaty, orkiestra lub DJ, fotograf, kamerzysta, fotobudka, wiejski stół, candy bar, animator dla dzieci, makijaż, fryzjer, manicure, pedicure, kosmetyczka, wybór samochodu i jego przystrojenie, strojenie kościoła, podziękowania dla rodziców, nauka pierwszego tańca, nauki przedmałżeńskie, podziękowania dla świadków, zamówienie torta weselnego, ustalenie menu, planowanie liczby gości…. O WŁAŚNIE!

Goście. Toż to przecież bez nich Wesele nie może się odbyć. Oni też muszą się przygotować by razem z nami świętować ten dzień, przyjechać najlepiej z prezentami mieszczącymi się w kopercie i to najlepiej takiej dużej i grubej. Podobno gdzieś kiedyś zrobiono badania które potwierdziły, że im grubsze koperty tym lepiej Para Młoda znosi zmęczenie podczas wesela. Podobno jest wtedy lepsze samopoczucie czy więcej endorfin się wydziela…. żałuję że linku nie mogę znaleźć. Myśląc o gościach i tworząc ich listę najczęściej skupiamy się na tym, by otrzymali ładne zaproszenia. Najlepiej ręcznie robione, z bogatymi zdobieniami, wręczone osobiście, w złotej kopercie przewiązanej sznureczkiem. I gdy już nam się wydaje, że wszystko dopięliśmy na ostatni guzik i nic to a nic nie jest w stanie zmącić naszego spokoju, nagle ktoś z rodziny doznaje olśnienia i pyta:

„ A jakieś podziękowania dla gości weselnych to wy macie”? Takie pytanie przyszłej teściowej potrafi zmrozić niejednego, a jak jeszcze wypowiedziane jest podczas aktualizacji listy uczestników Ślubu i Wesela to już w ogóle Arktyka z Grenlandią w jednym. Nerwowo wtedy zaczyna się przeglądanie kalendarza z zapiskami i odkrywamy że nie mamy zapisanego nic na ten temat. Wzrok przyszłej teściowej wręcz wbija się w nas i przytłacza srogością, a nam nie pozostaje nic innego jak zapytać wujka „gugle” co proponuje i czy zdążymy zamówić. Najczęściej wtedy decydujemy się na:

– wszelkiego rodzaju słodkości jak: rafaello, cukierki „krówki”, lizak, słoiczek z miodzikiem czy probówka z herbatą. Zapewne jest to to, o czym goście marzą by dostać, objedzeni tortem, schabowym podlanym wódeczką, słodkimi napojami i patrzącymi na pieczonego dzika, który akurat wjeżdża na salę weselną.

– wszelkiego rodzaju miniaturki buteleczek z alkoholem – z reguły goście nie wiedzą, czy wypić teraz, czy schować do kieszeni na „syndrom dnia następnego”. Podobno są tacy co myślą że to wszystek alkohol na weselu i nerwowo rozglądają się czy jakieś „Żabki” w pobliżu nie ma.

– gwizdki, notesy, długopisy, saszetki zapachowe – do wyboru, do koloru, jak na odpuście kościelnym gdzie można kupić mydło i powidło i popatrzeć na wóz strażacki.

Podczas organizacji wesela i zapraszając gości, którymi najczęściej są rodzina i bliscy znajomi nie zapominajmy że oni przyjeżdżają dla nas. Oni tez ponoszą koszta, nie tylko wręczając prezent, ale i przygotowując się do tej uroczystości. Doceńmy ich starania czymś, co będzie przypominało o tym dniu. Niech to będzie dedykowana ramka na zdjęcia z waszą fotką, personalizowana zawieszka z waszym numerem telefonu czy adresem e-mail, zakładka do książki, breloczek do kluczy z wasza podobizną czy po prostu rzecz, która nie musi być droga, ale niech ma gust i przez wiele lat przypomina o tym wydarzeniu. Gość z wesela niech ma pamiątkę na lata, a nie cukierek czy lizaka, o którym zapomni.

W końcu, czyż nie dziwne że na zaproszenia wydajemy krocie, a na podziękowaniach chcemy zaoszczędzić? A może lepiej na odwrót?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *