Z pasji sprawiania uśmiechu

Warsztat Kreatywności

” …Wczo­raj to cu­dow­ne wspomnienia,
dzi­siaj to nieza­pom­niane chwile,
a jut­ro to piękne marzenia….  “

Czasami zastanawiam się czym jest uśmiech? Czy to ten wystudiowany przez sprzedawcę w sklepie, panią w okienku bankowym czy aktora stojącego na scenie? Czy uśmiech to tylko drgnięcie kącików ust i uniesienie ich do góry, czy może coś więcej? Czy radość to to samo co uśmiech, czy może jednak coś więcej, coś co wypływa z głębi naszego serca, naszej duszy i uzewnętrznia się światu naokoło? To wcale nie trudne pytania, ale odpowiedź już nie będzie jednoznaczna.

Uśmiechy dzieci nie są wystudiowane, są przepełnione radością i szczęściem. Nie ma w nich troski o przyszłość, nie ma w nich zmartwień o najbliższych, nie są przepełnione zazdrością i smutkiem. Są spontaniczne, żywiołowe i jakże połączone z beztroskim dzieciństwem. Prowadząc animacje czy warsztaty dla najmłodszych widzę tylko takie uśmiechy – żywiołowe, spontaniczne i pochodzące z piękna dziecięcej niewinności. Nieistotne czy mam przed sobą chłopca niepełnosprawnego na wózku, dziewczynkę mającą problem ze słuchem czy malucha który od urodzenia nie widzi. Świat dziecięcego uśmiechu i radości jest taki sam, a umiejętność tworzenia szczęśliwych chwil dla najmłodszych jest najwspanialszym prezentem dla maluchów i obowiązkiem ich rodziców.

Natomiast uśmiechy dorosłych są stonowane. Objawiają się na początku uniesieniem kącików ust i rozglądaniem czy wszyscy wokoło się także uśmiechają. Najpierw nieśmiało, zastanawiając się pewnie czy wypada, czy też lepiej na razie postać z boku i się poprzyglądać. Ale w środku serca już zaczyna buzować radość, wystarczy iskra by to uniesienie kącików ust przerodziło się w coś więcej i wypełniło dorosła osobę dziecięcą niewinnością.

W całym pędzie życia, a szczególnie gdy organizujemy uroczystość weselną zapominamy o tym, że to wszystko robimy by Goście czuli się radośni i wspominali ten dzień jako coś bardzo wyjątkowego. By nie mieli na sali weselnej wystudiowanych uśmiechów ale własnie by … byli dziećmi. Bez trosk, problemów, zmartwień. By razem z Parą Młodą cieszyć się ich szczęściem.

Bo nie ma nic piękniejszego niż radosny uśmiech. A dla mnie największą nagrodą jest sprawienie, by tego szczególnego dnia troski i zmartwienia nie istniały. I w pędzie przygotowań nie zapominajmy, co tak naprawdę jest dla nas najistotniejsze i na czym nam u Gości zależy. KD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *